Poradnik

Zdjęcia produktowe - jak robić, żeby sprzedawały

Zdjęcie to pierwsza rzecz, jaką widzi klient, i często jedyny powód, dla którego kliknie w ofertę zamiast w cudzą. W tym poradniku pokazujemy, jak robić zdjęcia produktowe, które sprzedają: jakie dobrać tło i światło, jak kadrować, jak pokazać skalę i ile ujęć naprawdę potrzeba. Omawiamy wymogi marketplace i sklepów, tłumaczymy, dlaczego dobre zdjęcia podnoszą konwersję i obniżają zwroty, oraz jak nie zgubić się w zdjęciach przy sprzedaży w wielu kanałach naraz.

Zdjęcia produktowe - dlaczego decydują o sprzedaży

W sklepie stacjonarnym klient bierze produkt do ręki. W internecie ma tylko zdjęcie, opis i cenę, a to zdjęcie robi za dotyk, oglądanie z każdej strony i pierwsze wrażenie naraz. Dlatego zdjęcie główne często decyduje o tym, czy ktoś w ogóle kliknie w ofertę, czy przewinie ją dalej na liście wyników.

Zdjęcia pracują na dwóch poziomach. Pierwszy to przyciągnięcie uwagi na liście produktów lub wyników wyszukiwania, gdzie wygrywa miniatura, która jest czytelna, jasna i wyróżnia się na tle konkurencji. Drugi to przekonanie do zakupu już wewnątrz oferty, gdzie liczy się kompletna galeria, która odpowiada na pytania klienta, zanim zdąży je zadać.

Dobre zdjęcia to nie kwestia estetyki dla samej estetyki. To narzędzie sprzedażowe, które realnie przekłada się na współczynnik konwersji i na liczbę zwrotów. Zdjęcia są też częścią kompletnej karty produktu, która razem z opisem i danymi buduje decyzję zakupową.

Cztery filary dobrego zdjęcia - tło, światło, kadr, skala

Nie musisz być fotografem, żeby robić zdjęcia, które sprzedają. Wystarczy pilnować czterech rzeczy, które odróżniają zdjęcie amatorskie od takiego, które buduje zaufanie.

Tło. Zdjęcie główne rób na jednolitym, czystym tle, najczęściej białym. Białe tło jest wymagane przez większość platform, wygląda profesjonalnie i sprawia, że galeria produktów jest spójna. Aranżacyjne, kolorowe czy stylizowane tła zostaw na dalsze ujęcia, gdzie chcesz pokazać produkt w kontekście użycia. Tło nigdy nie może przeszkadzać w oglądaniu produktu ani zmieniać jego postrzeganego koloru.

Światło. To najważniejszy i najczęściej lekceważony element. Twarde światło z jednego punktu daje ostre cienie i wypala kolory. Chcesz światła miękkiego i rozproszonego, które równomiernie oświetla produkt. Najtańsze źródło to światło dzienne przy oknie, bez bezpośredniego słońca. Krok dalej to prosty namiot bezcieniowy z dwiema lampami z boków. Kluczem jest wierne oddanie koloru, bo to on najczęściej rozczarowuje po rozpakowaniu paczki.

Kadr. Produkt powinien wypełniać kadr, z niewielkim marginesem dookoła, ustawiony centralnie i ostro. Rób zdjęcia z jednej wysokości, na statywie, żeby cała galeria i cały asortyment były spójne. Pokaż produkt z kilku stron, sfotografuj detale materiału, szwu, wykończenia czy złączy oraz elementy, które klient chciałby obejrzeć z bliska, zanim kupi.

Skala. Zdjęcie samo w sobie nie mówi, czy produkt jest wielkości pudełka zapałek, czy walizki. Dodaj punkt odniesienia: dłoń, monetę, popularny przedmiot albo produkt w naturalnym otoczeniu. Warto dołożyć grafikę z wymiarami naniesionymi na zarys produktu. Brak skali to jedna z najczęstszych przyczyn zwrotów, bo klient wyobraża sobie inną wielkość niż rzeczywista.

Ile zdjęć i jakie ujęcia w galerii

Jedno zdjęcie to za mało, a dwadzieścia to chaos. Sensowne minimum na produkt to od czterech do ośmiu ujęć, ułożonych w logiczną kolejność, która prowadzi klienta przez oglądanie tak, jakby trzymał produkt w ręku.

  • Zdjęcie główne na białym tle, czytelne już w miniaturze - to ono decyduje o kliknięciu.
  • Ujęcia z różnych stron - przód, tył, bok, spód, żeby nie było martwych pól.
  • Detal - zbliżenie na materiał, fakturę, szew, wykończenie, logo czy złącza.
  • Skala - produkt z punktem odniesienia albo z naniesionymi wymiarami.
  • Zdjęcie w użyciu lub aranżacyjne - produkt w naturalnym kontekście, na modelu, w pokoju, na blacie.
  • Zawartość zestawu - jeśli sprzedajesz komplet, pokaż wszystko, co jest w paczce.

Ta struktura eliminuje pytania, które inaczej lądują w wiadomościach albo, gorzej, kończą się porzuceniem koszyka i zwrotem. Sposób prezentacji zależy też od branży: inaczej pokażesz zdjęcia w sprzedaży odzieży online, gdzie liczy się produkt na modelu i detal materiału, a inaczej mebel czy elektronikę, gdzie kluczowe są wymiary, złącza i zawartość zestawu.

Wymogi marketplace i sklepów - o czym pamiętać

Każda platforma ma własne zasady dotyczące zdjęć, a ich złamanie kończy się odrzuceniem oferty albo gorszą widocznością. Zanim wgrasz zdjęcia, sprawdź aktualne wymagania w regulaminie danego kanału, bo bywają aktualizowane. Najczęściej spotykane reguły wyglądają tak:

ElementTypowy wymóg
Tło zdjęcia głównegoBiałe lub jednolite, bez tekstu i grafik reklamowych
Minimalna rozdzielczośćZwykle od 1000 do 1600 px na dłuższym boku
Format plikuJPG lub PNG, rozsądna waga pliku
Ramki, logo, znaki wodneZwykle zabronione na zdjęciu głównym
Tekst i naklejki "promocja"Na zdjęciu głównym zwykle niedozwolone
Produkt na zdjęciuTen sam, który realnie sprzedajesz, bez montażu

Wspólny mianownik jest prosty: zdjęcie ma pokazywać realny produkt, wyraźnie, na czystym tle, bez dorabianych elementów sprzedażowych. Grafiki z ceną, strzałkami czy hasłami "bestseller" przenieś na dalsze ujęcia albo do opisu, bo na głównym zdjęciu najczęściej łamią regulamin. Warto z góry robić zdjęcia w rozdzielczości spełniającej najbardziej wymagający kanał, w którym sprzedajesz, żeby jeden zestaw pasował wszędzie.

Jeśli te same produkty wystawiasz na kilku platformach, przemyśl to na etapie robienia zdjęć. Zamiast fotografować osobno pod każdy kanał, przygotuj uniwersalny zestaw spełniający najostrzejsze wymogi i dopasowuj jedynie kadrowanie, jeśli któraś platforma wymaga innych proporcji. Dobre zdjęcia wpisują się też w szerszy obraz SEO sklepu internetowego, bo poprawnie nazwane pliki i opisy alternatywne pomagają w wyszukiwarce grafik.

Jak zdjęcia wpływają na konwersję i zwroty

Zdjęcia to nie kwestia gustu, tylko liczb. Wpływają na dwie wartości, które wprost decydują o rentowności sklepu.

Po pierwsze, na konwersję. Czytelne, jasne zdjęcie główne podnosi klikalność oferty na liście wyników, a kompletna galeria domyka sprzedaż wewnątrz karty produktu, bo rozwiewa wątpliwości, zanim klient zdąży odejść. To jeden z tańszych sposobów, żeby poprawić współczynnik konwersji, bo raz zrobione dobre zdjęcia pracują na każdej wizycie, bez kosztu za kliknięcie.

Po drugie, na zwroty. Tu działa mechanizm odwrotny do tego, czego można się spodziewać. Kuszące, podkoloryzowane, oderwane od rzeczywistości zdjęcia rzeczywiście podnoszą sprzedaż na krótką metę, ale generują falę zwrotów, bo produkt w paczce nie zgadza się z tym z ekranu. Każdy zwrot to koszt wysyłki w obie strony, czas obsługi, ryzyko negatywnej oceny i faktura korygująca. Uczciwe zdjęcie, które wiernie oddaje kolor, fakturę i skalę, obniża zwroty, nawet jeśli sama sprzedaż jest odrobinę niższa. W rozliczeniu na czysto to się zwykle opłaca.

Najczęstsze przyczyny rozczarowania po rozpakowaniu paczki to zły kolor i zła wyobrażona wielkość. Dlatego wierne oddanie koloru i pokazanie skali to nie fanaberia, tylko realna dźwignia niższego wskaźnika zwrotów. Zdjęcie ma sprzedawać prawdę o produkcie, a nie jego wyidealizowaną wersję.

Zdjęcia w sprzedaży wielokanałowej - jeden zestaw, wiele ofert

Kiedy sprzedajesz w jednym miejscu, robisz zdjęcia raz i masz spokój. Problem zaczyna się, gdy ten sam produkt trafia na Allegro, eBay i do własnego sklepu, a do tego dochodzą nowe warianty kolorystyczne i sezonowe kolekcje. Wtedy zdjęcia stają się osobnym obszarem do ogarnięcia: gdzie leżą pliki, która wersja jest aktualna, czy każdy kanał ma komplet.

Warto potraktować bibliotekę zdjęć jak zasób, a nie zbiór plików rozrzuconych po dysku. Trzymaj jeden porządny zestaw na produkt, nazwany według stałego schematu, w rozdzielczości spełniającej najbardziej wymagający kanał. Dzięki temu wystawienie tego samego produktu na kolejnej platformie to kwestia użycia gotowych zdjęć, a nie sesji od zera.

NavyFlame nie zastąpi Ci aparatu ani nie zrobi sesji zdjęciowej, ale porządkuje wszystko, co dzieje się wokół sprzedaży tych produktów. Zamówienia z Allegro, eBay, Erli i sklepów na Shopify, WooCommerce, PrestaShop czy Shoper trafiają do jednego panelu, faktury lecą automatycznie do wFirma, inFakt czy Fakturownia, a etykiety InPost, DHL i Poczty Polskiej masz pod ręką. Kiedy operacyjna część sprzedaży dzieje się sama, zostaje Ci czas na to, co naprawdę wpływa na wynik: dobre zdjęcia, uczciwą kartę produktu i sensowny opis. Jak połączyć kanały w jednym miejscu, opisujemy w materiale o zapanowaniu nad chaosem wielokanałowym.

Najczesciej zadawane pytania

Zdjęcie główne najlepiej zrobić na jednolitym białym tle, bo tego wymaga większość marketplace, a produkt jest wtedy dobrze widoczny i spójny z resztą oferty. Białe tło ułatwia też późniejszą obróbkę i wycięcie produktu. Kolejne ujęcia mogą być aranżacyjne, czyli pokazywać produkt w kontekście użycia, na tle nawiązującym do stylu marki. Ważne, żeby tło nigdy nie odwracało uwagi od samego produktu i nie zmieniało jego postrzeganego koloru. Jeśli fotografujesz na białym kartonie lub tkaninie, zadbaj o równe oświetlenie, żeby uniknąć szarych cieni w rogach.

W praktyce warto dać od czterech do ośmiu zdjęć na produkt. Minimum to zdjęcie główne na białym tle plus kilka ujęć z różnych stron, detal materiału lub wykończenia, zdjęcie pokazujące skalę i przynajmniej jedno zdjęcie aranżacyjne albo prezentujące produkt w użyciu. Przy odzieży czy obuwiu warto pokazać produkt na modelu lub manekinie. Zbyt mała liczba zdjęć zostawia klientowi pytania, które kończą się porzuceniem koszyka albo zwrotem, a zbyt duża i chaotyczna galeria męczy. Lepiej mieć sześć celnych ujęć niż piętnaście przypadkowych.

Tak, i to znacząco. Gdy zdjęcia rzetelnie oddają kolor, fakturę, proporcje i skalę produktu, klient dostaje dokładnie to, czego się spodziewał, więc rzadziej odsyła zamówienie. Zawyżone, przekolorowane lub mylące zdjęcia podnoszą sprzedaż na krótką metę, ale generują falę zwrotów, które kosztują czas i pieniądze oraz psują oceny. Szczególnie ważne jest wierne oddanie koloru i pokazanie realnej wielkości, bo to najczęstsze przyczyny rozczarowania po rozpakowaniu paczki. Uczciwe zdjęcie to inwestycja w niższy wskaźnik zwrotów.

Nie, do startu w zupełności wystarczy nowszy smartfon z dobrym aparatem. Dużo ważniejsze od sprzętu jest światło i tło. Rozproszone, miękkie światło dzienne przy oknie albo prosty namiot bezcieniowy z dwiema lampami daje lepszy efekt niż drogi aparat w złym oświetleniu. Do tego przyda się statyw, żeby zdjęcia były ostre i powtarzalne, oraz podstawowa obróbka do wyrównania jasności i tła. Profesjonalny sprzęt ma sens, gdy skalujesz asortyment i potrzebujesz seryjnej, powtarzalnej jakości, ale nie jest warunkiem dobrego startu.

Najprościej dodać na zdjęciu punkt odniesienia, który każdy zna. Może to być dłoń trzymająca produkt, moneta, popularny przedmiot codziennego użytku albo produkt ustawiony obok czegoś o znanej wielkości. Dobrze też pokazać produkt w kontekście, na przykład mebel w pokoju albo torbę na ramieniu. Warto uzupełnić galerię grafiką z wymiarami w centymetrach naniesionymi na zarys produktu. Skala to jedna z najczęściej pomijanych rzeczy, a jej brak jest częstą przyczyną zwrotów, bo klient wyobraża sobie inną wielkość niż rzeczywista.

Sprzedajesz te same produkty w kilku kanałach?

Zobacz demo NavyFlame bez rejestracji i bez karty - sprawdź, jak zamówienia, faktury i wysyłki z Allegro, eBay i sklepów spinają się w jednym panelu, żebyś miał czas zająć się kartą produktu i zdjęciami.

Zobacz demo